Witam serdecznie. 

Rowery elektryczne oraz mocniejsze maszyny, czyli tzw. ebiki są coraz popularniejsze w Polsce – i bardzo dobrze, ponieważ posiadają bardzo wiele zalet w porównaniu do pojazdów spalinowych. W wielu krajach one popularne już od 4-5 lat, a w Polsce dopiero zaczynają raczkować. Niestety jak zwykle przepisy są zacofane oraz mocno niesprawiedliwe w kwestii legalności poruszania się ebikami.

Winni są jak zwykle nieudacznicy, którzy rządzą Polską jak i całą UE – oczywiście kilku uczciwych się znajdzie, ale jest ich niestety zbyt mało. Równie winni są wszyscy obywatele, którzy nie interesują się polityką dla własnego dobra, pomimo że polityka i politycy zawsze interesują się nimi!!! A więc obywatel, który biernie przygląda się niesprawiedliwości jest równie winny co polityk BANDYTA! Domyślam się, że w tej chwili odezwie się cała masa intelektualnych zer, ale mam to gdzieś, bo prawda boli i chamskie i wulgarne komentarze nie będą wyświetlane, więc nie marnujcie czasu na ich pisanie😊

Spis treści

  1. Podstawowe pojęcia
  2. Aktualne przepisy
  3. Dlaczego uważam obowiązujące przepisy UE w kwestii rowerów elektrycznych za BZDURNE?
  4. Jakie są konsekwencje obowiązywania nowych przepisów
  5. Wymogi techniczne zdaniem UE, jakie musi spełniać Rower elektryczny typu e-bike
  6. Obowiązki kierującego e-bikiem zdaniem UE
  7. Podsumowanie

Podstawowe pojęcia

  1. Rower elektryczny – to każdy rower z silnikiem i baterią
  2. Pedelec – to rower elektryczny, którego napęd działa tylko wtedy, gdy rowerzysta pedałuje
  3. E-bike – to rower elektryczny, którego napęd może działać niezależnie od pedałowania czyli posiadający manetkę gazu jak skutery czy wszelkie motocykle

Aktualne przepisy

Od 1 stycznia 2017 roku UE wprowadziła nowe kategorie i przepisy dotyczące certyfikacji dopuszczenia i użytkowania rowerów elektrycznych jednocześnie anulując stare procedury opublikowane w 2011 roku.

Nowe kategorie dotyczące rowerów elektrycznych to:

  1. Pedelec o prędkości max 25 km/h i mocy silnika 250 W – wyłączony z klasyfikacji pojazdów elektrycznych, traktowany jako zwykły rower i nie wymagający żadnych dodatkowych dokumentów dopuszczających go do ruchu. Może mieć manetkę gazu.
  2. Pedelec i e-bike o prędkości max 25 km/h i mocy silnika 250-1 kW włącznie – kategoria L1e-A – rower z “mocnym” napędem. Zgodnie z polskim prawem traktowany jest jako motorower i tutaj zaczynają się schody…
  3. Pedelec i e-bike o prędkości max 45 km/h i mocy silnika do 4 kW włącznie – kategoria L1e-B – moped. Zgodnie z polskim prawem traktowany jest jako motorower, czyli lipa…
  4. e-biki o prędkości max od 46 km/h i mocy silnika od 4,1 kW – nie zostały w nowych przepisach sklasyfikowane – pewnie zapomnieli jak zwykle….

Unijne urzędasy jak zwykle “zapomniały” sprecyzować swoje nowe przepisy w kwestii e-bików o mocy powyżej 4kW i prędkości max ponad marne 45 km/h. Znając życie, to pewnie uznają takowe maszyny jako motocykle ze wszystkimi tego konsekwencjami…

Dlaczego uważam obowiązujące przepisy UE w kwestii rowerów elektrycznych za BZDURNE?💥💥💥💥💥💥💥

  1. Rowerzysta na zwykłym rowerze (w sensie bez silnika i baterii) może legalnie jeździć po drogach publicznych 40-60 km/h np. na kolarzówkach, ale już na ebiku tyle jechać niestety nie można! W przypadku ebika masa własna roweru wzrasta minimum o ok. 9-10 kg i więcej, więc jest większa waga do zatrzymania. Ten problem można w bardzo prosty sposób rozwiązać, mianowicie montując w ebiku hamulce hydrauliczne 4-tłoczkowe zamiast standardowych 2-tłoczkowych, albo nawet można dać po dwa hamulce 4-tłoczkowe po obu stronach kół i wówczas będzie ekstremalnie wysoka moc hamowania – ale to są już znacznie większe koszty zakupu i użytkowania takowych hamulców rzecz jasna! Poza tym, gdy na zwykły rower o wadze np. 20 kg wsiądzie osoba ważąca 80kg, a na ebika o wadze 30 kg wsiądzie rowerzysta o masie 70 kg, to wówczas masa całkowita obu pojazdów i masa do zatrzymania jest taka sama! Tak więc kolejny absurdalny argument UE!💥
  2. Dopuszczona przez UE moc silnika 250W jest stanowczo za mała, aby miało to sens! Już tłumaczę dlaczego. Otóż, gdy na ebike 250 W i 25 km/h wsiądzie osoba o wadze np. 90-100 kg, to wówczas niewiele odczuje lepszy komfort jazdy na takowym ebiku na prostej drodze, a gdy będzie musiała podjechać pod niewielkie wzniesienie, to takowy silnik po prostu nie da sobie rady i może nawet się spalić, gdyż braknie mu mocy pod większym obciążeniem! Dlatego minimum powinny być dopuszczone silniki o mocy 500-750 W i rozwijające prędkość 40-45 km/h bez żadnej chorej rejestracji jako tzw. moto-rower!!!
  3. Ebike rozwijający prędkość np. 40-45 km/h nie może poruszać się po drogach rowerowych zdaniem UE. To ciekawe, bo jak pokazuje przykład Dani, zwiększenie dopuszczalnej prędkości na drogach rowerowych z 30 do 45 km/h wcale nie przyczyniło się na zwiększenie ilości wypadków z udziałem ebików. Pewnie dlatego, że ludzie w większości posiadają rozum i umieją go używać, i gdy jest tłok na drodze, to nie ma warunków, aby zasuwać slalomem między innymi rowerami i pieszymi 40-45 km/h, gdy droga dla rowerów jest łączona z pieszą. Ale gdy jest np. pusto, to wtedy można jeździć szybciej i bezpiecznie jednocześnie, bez stwarzania zagrożenia dla kogokolwiek poza kierowcą ebika np. 45-50 km/h. Ale UE oczywiście musi narzucać wszystkim z góry kaganiec, bo uważa ludzi za DEBILI, którym trzeba wszystko zakazywać lub nakazywać, bo inaczej sobie nie poradzą… Poza tym bezpieczniej dla rowerzysty jest poruszanie się po drodze dla rowerów niż po asfaldzie w ruchu z samochodami – kto sam tego doświadczył, ten wie co mam na myśli…
  4. Aby bezpiecznie poruszać się ebikiem po drogach w ruchu z innymi pojazdami, to ebike powinien jeździć w miarę szybko np. 50-60 km/h, po to aby nie blokował ruchu wlokąc się 20-30 km/h jak zwykły rower jadący bokiem drogi. Dzięki temu kierowcy aut nie będą się wkurzali, że jedzie rowerzysta zawalidroga, a rowerzyści elektryków unikną wielu hamskich manewrów wyprzedzania ze strony samochodów, które oczywiście bardzo często zamiast poczekać kilka sekund na bezpieczne wyprzedzenie wolniejszego pojazdu, to wyprzedzają w sposób niebezpieczny dla ebika. Sam tego niestety bardzo często doświadczam na moim ebiku jadącym 40-45 km/h – jak widać taka prędkość także dla kierowców aut jest za wolna… Dlatego też wymieniam swojego ebika na mocniejszą i szybszą maszynę, aby móc unikać takowych sytuacji na drodze.

Jakie są konsekwencje obowiązywania nowych przepisów ?

Przepisy określają wymogi w kwestii dopuszczenia rowerów elektrycznych do ruchu po drogach publicznych. A więc pedelaki 25 km/h i 250 W wyłączone są z klasyfikacji pojazdów elektrycznych i traktowane są jako zwykłe rowery, więc wymagają jedynie, tzw. certyfikacji własnej całego roweru, czyli czynności kontrolnych wykonywanych przez producenta na kompletnym rowerze sprawdzających, czy spełnione są kryteria dotyczące pojazdu zawarte w normie EN15194 dotyczącej wspomnianych rowerów elektrycznych. 

“Pozostałe rowery elektryczne w tym, czyli e-biki nie posiadają normy określającej ich budowę i muszą być przebadane przez autoryzowane jednostki certyfikujące. Badaniu podlega zarówno cały rower jak i jego poszczególne, kluczowe komponenty takie jak hamulce, napęd, sterowanie napędem, zawieszenie, światła. Raport z badań jest podstawą wydania świadectwa, tzw. homologacji roweru umożliwiającej jego dopuszczenie do ruchu. 
Brak tego certyfikatu powoduje, iż użytkowanie takiego roweru elektrycznego po drogach publicznych jest nielegalne za co odpowiada użytkownik, a w przypadku ewentualnych kolizji i szkód odpowiedzialność może być przeniesiona na producenta.”

Teraz mój krótki komentarz dotyczący powyższego cytatu. 1) Skoro ebiki jak Falcony, Vectory, Sparki itp. muszą zostać przebadane przez tzw. stacje diagnostyczne e-rowerów, to dlaczego do cholery nie ma takowych stacji w Polsce?!

2) Obecnie jest kilka firm w naszym kraju, które budują na życzenie klienta ebike od podstaw na częściach jakie klient sobie wybierze lub jakie narzuci firma je budująca, gdy klient nie ma swoich preferencji. I tutaj znowu lipa, gdyż nie da się uzyskać homologacji na takowe ebiki pomimo, że spełniają one wszelkie normy bezpieczeństwa, gdyż są budowane przez ludzi, którzy znają się na swojej robocie! A więc znowu martwe prawo.

  • “Posiadając prawo jazdy kategorii B można legalnie jeździć po drogach publicznych motocyklami o pojemności do 125 cm – o ile moc silnika nie przekroczy 11 kW (14,95 KM), a stosunek mocy do masy własnej nie przekroczy 0,1 kW/kg” – Takowe pojazdy rozwijają prędkości 90-120 km/h, to dlaczego do cholery nie można poruszać się legalnie na prawko kat. B e-bikami, które mają takie same osiągi???!!! Tyle polscy politycy pieprzą BREDNI o elektro-mobilności, a realnie GÓWNO robią w tej kwestii, by ułatwić obywatelom przejście na elektro-mobilność, co widać na przykładzie rowerów elektrycznych!!!

Wymogi techniczne zdaniem UE, jakie musi spełniać Rower elektryczny typu e-bike:

  1. jedno światło mijania barwy białej lub żółtej oświetlające drogę na odległość co najmniej 30 m przed pojazdem przy dobrej przejrzystości powietrza
  2. jedno tylne światło pozycyjne barwy czerwonej, umieszczone z tyłu
  3. tylne i przednie światło odblaskowe
  4. boczne światło odblaskowe
  5. rozpoznawczy numer pojazdu (tablicę rejestracyjną) oraz trwały nr ewidencyjny pojazdu (VIN) – NIEWYKONALNE OBECNIE W POLSCE!!!
  6. dwa niezależne, skutecznie działające hamulce
  7. dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku – do tego bym dodał obowiązkowy drugi klakson o dużej głośności np. 120 dBi lub więcej na kretynów kierowców, którzy nie potrafią kulturalnie jeździć po drodze i traktują rowerzystów jak szkodniki!
  8. lusterko wsteczne umieszczone po lewej stronie pojazdu – jestem za, bo bardzo się przydaje, gdyż nie trzeba się co chwila obracać na boki i za siebie

Obowiązki kierującego e-bikiem zdaniem UE:

  1. kierujący rowerem są obowiązani używać w czasie jazdy kasków ochronnych odpowiadających właściwym warunkom technicznym – jestem za i dodał bym obowiązek jazdy w pełnym kasku Full Face, a nie w tych żałosnych rowerowych, które praktycznie niewiele chronią głowę w czasie upadku. Do tego obowiązkowe powinny być ochraniacze na kolana i łokcie oraz rękawiczki na dłonie – upadek przy prędkości 40-50 km/h nie jest miłym doznaniem z pełnym pakietem ochraniaczy a co dopiero bez nich… Ale kto tego nie doświadczy, ten się rozumu nie nauczy…
  2. kierujący rowerem jest obowiązany używać podczas jazdy świateł mijania (przez 12 miesięcy w roku, w tym również w ciągu dnia). Dobry pomysł, gdyż jesteśmy wówczas znacznie lepiej widoczni na drodze, a większość kierowców nie ma pojęcia o tym jak szybko może się zbliżyć do nich ebike jadący z przeciwka i często wyprzedzają na chama z jadąc prosto na ebikera, bo myślą, że to zwykły rowerzysta jadący z prędkością 25-30 km/h i że zdążą… Miałem kilka takich sytuacji niestety i musiałem ratować się ucieczką na pobocze i ostrym hamowaniem. Ale co w sytuacji, gdy nie da się zjechać na pobocze i zdążyć wyhamować, bo jest np. wysoki krawężnik….?! W takiej sytuacji szybki ebika o prędkości max 70-80 km/h się bardzo przydaje, bo zawracamy i jedziemy za kierowcą IDIOTĄ, który jechał na czołówkę z nami, czekamy aż ten gdzieś postawi swoje auto i wzywamy policję. Do tego celu przydaje się posiadanie kamery na rowerze/ebiku – wtedy jest jakiś dowód dla policji, a nie tylko słowo przeciwko słowu…
  3. w myśl polskich przepisów motorower, a co za tym rower typu speed bike/e-bike nie jest pojazdem silnikowym (zgodnie z art.2 pkt.32). Stąd wynika fakt, że takim rowerem elektrycznym zabronione jest poruszanie się po autostradzie i drodze ekspresowej – to raczej dobre rozwiązanie, bo to nie miejsce dla ebikerów i ich mocnych maszyn, gdyż strefa zgniotu prawie nie istnieje przy ewentualnym wypadku z samochodem, czy  motocyklem przy prędkości ponad 100 km/h… Z drugiej strony osoba/osoby, która/które określiły ebike jako pojazd bezsilnikowy, powinny iść do szkoły na naukę, skoro nazywają rower z silnikiem pojazdem bez silnika – GRATULUJĘ ROZUMOWANIA!!! 
  4. Jazda po wyznaczonej drodze dla rowerów i chodniku też jest niedozwolona. Kolejne DEBILNE PRAWO!!! I znowu moje gratulacje dla KRETYNA, który to wymyślił! Jak zwykły rower bez silniku zasuwa po drodze rowerowej 40-45 km/h gdy warunki na to pozwalają, to jest ok, ale jak tyle samo jedzie ebike, to już mu nie wolno – A PIER****CIE SIĘ drodzy IDIOCI, którzy uchwaliliście to prawo!!! Chyba po to jest droga rowerowa, żeby rowerzysta i ebiker mógł po niej jeździć w miarę bezpiecznie, niż pod drodze z autami, bo dzięki temu nie musi się obawiać KRETYNÓW kierowców samochodowych, którzy bardzo często traktują rowerzystów na drodze jak przeszkody i stwarzają dla nich realne zagrożenie utraty zdrowia i życia!!! Ale tak to jest, jak za uchwalanie przepisów biorą się ludzie, którzy nigdy rowerem nie jeździli po drodze w ruchu samochodowym…
  5. Od siebie dodam obowiązkowe OC – koszt podstawowego pakietu na rok, to zaledwie 100-120 zł w PZU, a w razie kolizji nie płacimy ze swojej kieszeni. To ich OC obowiązuje także na rowery elektryczne – realnie pewnie tylko na dozwolone przez UE 250w i 25km/h, ale w warunkach ubezpieczenia nie napisali ograniczeń, co do mocy i prędkości max rozwijanej przez rower elektryczny, więc teoretycznie mocne ebiki jak Falcon, czy Spark też się mogą załapać…. Osobiście takowe OC posiadam, gdyż ebikiem jeżdżę prawie codziennie do pracy. Poniżej pismo od nich:

 

Podsumowanie

Władze “polskie” dużo gadają pięknych słów o elektrycznych pojazdach itp, ale realnie nie ROBIĄ NIC,  by wprowadzić je  w życie co świetnie widać na przykładzie rowerów elektrycznych/ebików!!! Obecnie ebiki są dyskryminowane w porównaniu do odpowiedników spalinowych, co widać w kwestii poruszania się motocyklami spalinowymi na prawko kat. B do 125 cm, ale już ebikiem o takich samych parametrach poruszać się nie wolno! “BRAWO”!!!!

Mam nadzieję, że niedostosowane przepisy wkrótce się zmienią na korzyść ebików i ich kierowców! Jeździjcie ostrożnie i szerokiej drogi!

Pozdrawiam


9 Komentarzy

grzesiek · 16/03/2019 o 18:37

Jakie masz ubezpiecznie OC?

      Grzesiek · 17/03/2019 o 15:30

      To ubezpiecznie obejmuje standardowe rowery elektryczne czyli 25km/h 250W i bez manetki. Fajnie że płacisz ale przy wypadku kompletnie nic Ci to nie da bo jak sam zauważyłeś Twoj rower to w sumie skuter elektryczny z taką mocą i prędkością. W dodatku łamiąc prawo jadąc po chodniku i mając wypadek tym bardziej nie obowiązuje. Tak jak kolizja samochodem po pijaku, co z tego ze masz oc skoro nie powinieneś jechac

        Patryk Lasak · 17/03/2019 o 17:00

        Pewnie masz rację, ale poczekam co mi odpiszą z PZU, bo własnie im napisałem to co Ty mi teraz 😉 Rowery 250W i 25 km/h mogą mieć manetkę jak już – jest tak od 1 stycznia 2017. Pozdrawiam

        Patryk Lasak · 23/03/2019 o 07:41

        Odpisali mi co do definicji ich zdaniem roweru elektrycznego – dodałem screena w tej kwestii do artykułu. Pozdrawiam

          grzesiek · 26/03/2019 o 18:53

          Przeczytałem regulaminy PZU i tam jest taka tabelka: “Jakie są ograniczenia ochrony ubezpieczeniowej?” a tam podpunkt: “eksploatacyjne, powstałe w następstwie użytkowania roweru
          niezgodnie z jego przeznaczeniem,”
          Jak znam takie firmy to w pierwszej kolejności tym się zasłonią bo zwykły rower nie jest przeznaczony do takich silników, jest to samoróbka a wiec niezgodne użytkowanie z przeznaczeniem roweru, koniec kropka. Ubezpieczyciel ma zarabiać i zrobi wszystko zebyś nie dostał odszkodowania. Chciałbym aby było takie ubezpieczenie i chętnie bym zapłacił ale to co jest niedotyczy takich samoróbek.

            Patryk Lasak · 10/04/2019 o 17:36

            Możliwe, że masz rację. A w kwestii ebików takich jak np.: Falcon, czy Spark? Są to rowerki robione typowo pod mocne silniki elektryczne, więc są one użytkowane zgodnie z przeznaczeniem, więc teoretycznie OC rowerzysty w PZU powinno je obejmować… Jak sądzisz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 − eighteen =

Przejdź do paska narzędzi