Witam serdecznie.

Coraz więcej się pisze i słyszy na temat samochodów elektrycznych i to nie tylko w mediach branżowych, czyli w motoryzacji. Piszą o tym praktycznie wszyscy coraz więcej i coraz częściej. A więc czas się temu przyjrzeć możliwie jak najobiektywniej, czy auta na prąd to sensowna przyszłość, czy może niekoniecznie…?! Zapraszam do lektury.

Zacznę od zalet, gdyż jest to mniej trudne zagadnienie niż wady.

ZALETY:

  1. ZERO EMISSION – Brak wydzielania zanieczyszczeń do atmosfery podczas pracy auta na prąd.
  2. Brak głośnego dźwięku silnika 
  3. Prostsza konstrukcja, czyli mniej elementów/części w porównaniu do spalinowych
  4. Koszty użytkowania auta na prąd są sporo niższe niż spalinowego
  5. Auta na prąd szybciej przyspieszają i mają wyższy moment obrotowy niż spalinowe 
  6. Teoretycznie e-auta są bezpieczniejsze w razie wypadku, gdyż nie posiadają wybuchowego paliwa 
  7. Zastosowanie aut  w pełni autonomicznych ma sens tylko w autach na prąd

ad. 2 – Można to zastąpić zaprogramowaniem sztucznego dźwięku poprzez system głośników wbudowanych w aucie, żeby nie było zbyt cicho – wedle upodobania każdy znajdzie coś dla siebie w tej kwestii.

ad.3 –  A więc teoretycznie mniejsza awaryjność aut na prąd. Pojazdy elektryczne nie potrzebują aż tak skomplikowanych układów i silników jak auta spalinowe. Poza tym dość często silniki w autach montuje się w piastach kół i  to proste rozwiązania.

ad. 4 –  Pod warunkiem, że mamy tani prąd – najlepiej mieć swoje panele słoneczne do tego celu lub inne tego typu źródło energii. Poza tym w e-autach nie ma konieczności wymiany oleju, czy rożnych filtrów od wyłapywania zanieczyszczeń itp.

ad. 5 – W uproszczeniu to wynika między innymi z tego, że sprawność silnika elektrycznego wynosi 90-91%, a spalinowego 30-35%.

ad. 6 –  Zdania ekspertów są podzielone w tej kwestii, bo to wszystko zależy od tego jaki rodzaj akumulatorów jest zastosowany np. baterie litowo-jonowe również są wybuchowe jak pokazały wybuchające baterie w smartfonach.

WADY:

  1. Wysokie ceny aut na prąd w porównaniu do ich spalinowych odpowiedników.   
  2. Zbyt mała ilość stacji do ładowania e-aut. 
  3. Zabraknie prądu na ładowanie e-aut – zwłaszcza w Polsce.
  4. Przestarzałe sieci przesyłowe. 
  5. Prąd do napędzania aut elektrycznych powinien być jak najbardziej ekologiczny, a tak nie jest!
  6. Samo wyprodukowanie auta elektrycznego wcale nie jest takie ekologiczne jak na razie…
  7. Potrzeba bezpieczniejszych dla środowiska baterii niż obecne litowo-jonowe, ponieważ ze zużytymi bateriami trzeba coś zrobić…
  8. Potrzeba bardziej wydajnych i pojemnych baterii/akumulatorów niż stosowane obecnie.
  9. Problem stanowi zbyt szybkie ładowanie akumulatorów litowo-jonowych
  10. Warto pamiętać, że podczas mrozów zasięg akumulatorów spada nawet o 30-40 % 

ad. 1 – Ceny nowych aut na prąd nadal są zbyt wysokie dla zwykłego obywatela, by było go stać na zakup takowego wozu. Najtańsze sensowne e-auta, to wydatek obecnie ok 120-130 tys PLN. Dopóki ceny takich aut mocno nie stanieją np. do poziomu 60-70 tys PLN, to tylko osoby dobrze zarabiające będzie stać na taki pojazd. Co prawda koszt 1 kWh stale spada – w 2008 roku wynosił 1200 dol., teraz w 2018 roku wynosi ok. 210 dol., a Elon Musk – szef Tesli, twierdzi, że do 2025 roku koszty spadną do 90-100 dol. za 1 kWh. Także warto poczekać.

ad. 2 – Na dzień dzisiejszy w Polsce stacji do ładowania e-aut jest zaledwie ok.150 sztuk. Póki takowych stacji nie będzie odpowiednia ilość, to naładowanie auta na prąd będzie problematyczne zwłaszcza modeli o dużych akumulatorach, gdyż takowe muszą być ładowanie wysokim prądem, by w miarę szybko je naładować, a więc instalacja domowa raczej nie da sobie z tym rady. Więc chcąc ładować auto z potężnym akumulatorem w domu, będzie trzeba przerobić instalację elektryczną albo pojechać do odpowiedniej stacji ładowania. A co jeśli takich stacji będzie np. 4-5  w danym mieście, gdzie takich pojazdów będzie kilkanaście tysięcy….?

ad. 3 – Zanim w Polsce zajmiemy się przesiadaniem na auta elektryczne, to koncerny energetyczne mogły by zacząć inwestować w ekologiczne sposoby pozyskiwania prądu!!! np. budowanie farm wiatrowych nad Bałtykiem – nad morzem wiatry wieją bardziej stabilnie i z większą siłą niż na lądzie, do tego budowanie elektrowni wodnych tam gdzie ma to sens, elektrownie geotermalne i elektrownie solarne! Jak na razie, to kiepsko to wygląda w Polsce!!! Ledwo wystarcza prądu na obecne zapotrzebowanie energetyczne kraju, a co gdy nagle będzie potrzeba naładować prądem kilka tysięcy aut elektrycznych???!!! A wiadomo, że ich ilość będzie stopniowo się zwiększała…

Ale polscy “eksperci” lubią zaczynać od końca – czyli wpierw tworzymy auta na prąd, a tematem skąd weźmiemy dostateczną ilość prądu by je naładować zajmiemy się później – GRATULUJĘ ROZUMOWANIA!!! Niektórzy z tzw. ekspertów reprezentują swoim rozumowaniem poziom KRETYNÓW! Zastanawia mnie, jakim cudem niektórzy z nich mają liczne tytuły naukowe….

ad. 4 – Większość lub przynajmniej połowa sieci przesyłowych prądu elektrycznego w Polsce jest przestarzała i wymaga modernizacji, by sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu na prąd. Jakoś nie widzę by coś konkretnego się działo w tej kwestii, a śledzę te sprawy na bieżąco, bo mnie to interesuje.

ad. 5 – Obecnie produkowany prąd do napędzania aut elektrycznych w większości pochodzi ze spalania różnych paliw jak: węgiel, ropa naftowa, gaz zimny. Przy tym procesie do atmosfery dostaje się bardzo wiele zanieczyszczeń. Są także elektrownie atomowe, które z kolei dostarczają bardzo wiele promieniotwórczych odpadów, z którymi poza składowaniem nie ma co jak dotąd sensownego zrobić. Do tego istnieje ryzyko awarii takiej elektrowni, co w efekcie powoduje olbrzymie skażenie na bardzo dużym obszarze! 

Niestety obecnie na świecie bardzo mała ilość wytwarzanego prądu powstaje z ekologicznych źródeł pozyskiwania jak: elektrownie wodne, geotermalne, wiatrowe (one też mają swoje negatywne skutki dla środowiska) oraz elektrownie słoneczne – solarne (one też mają swoje negatywne skutki dla środowiska).

ad. 6 – Przy produkcji auta na prąd uwalniane jest do atmosfery sporo zanieczyszczeń. W zależności od danego modelu i w zależności od wielkości baterii w takim aucie, ilość produkowanych zanieczyszczeń jest różna i waha się od 2-10 lat. Ale o co chodzi z tymi latami? Już tłumaczę 😉 Chodzi o to, że przy produkcji najmniejszego auta elenktycznego wytwarza się do atmosfery tyle zanieczyszczeń, co odpowiada jeździe takiego samego małego auta spalinowego przez okres ok 2-3 lat. W przypadku większych i mocniejszych aut na prąd, ten współczynnik rośnie i dochodzi nawet do 8-10 lat!

ad. 7 – Aby powstała obecnie używana bateria litowo-jonowa, trzeba zużyć wiele rzadkich metali ciężkich. W więc między innymi: lit, kobalt, aluminium, mangan i nikiel. Aluminium i mangan są stosunkowo powszechne i tanie (odpowiednio, 1600 i 1700 dolarów za tonę), ale nikiel i grafit są drogie – 10 tys. dolarów za tonę, cena litu, to ok. 20 tys. dolarów za tonę, a kobalt kosztuje aż ok. 27 tys. dolarów za tonę! Dobrze by zatem było, aby bateria z auta elektrycznego została poddana recyklingowi, bo ponowne jej użycie jest złym pomysłem.

Kobalt nie występuje niestety naturalnie. Wydobywając miedź i nikiel, przypadkiem wydobywa się także okruchy kobaltu. Na 100 kg wydobytych materiałów 38 kg to miedź, 60 kg to nikiel, a kobalt to zaledwie 2 kg. Głównym dostawcą kobaltu jest Demokratyczna Republika Kongo. Z nazwy jest to kraj demokratyczny, gdyż to co się tam dzieje nie ma nic wspólnego z demokracją jaką znają kraje Europy. Dziwne, że jakoś NATO, czy wielkiemu strażnikowi świata, za jakiego uchodzi USA – to nie przeszkadza – tam jakoś nie chcą wprowadzać demokracji na czołgach – ciekawe dlaczego…? Czyżby nie było tam cennych dla nich złóż naturalnych…?

ad. 8 – Obecnie stosuje się głownie akumulatory litowo-jonowe. Mają one ograniczoną pojemność i tym samym zasięg na jednym ładowaniu. Co prawda  auta, w których na jednym ładowaniu przejedziemy 500-600 km, ale są to wozy bardzo drogie i zdecydowanie poza zasięgiem finansowym zwykłego obywatela. Tak więc potrzeba wynaleźć/opracować bardziej pojemne baterie i jednocześnie stosunkowo tanie w produkcji.

Co prawda naukowcy pracują nad kilkoma rodzajami innych baterii/akumulatorów niż obecnie stosowane litowo-jonowe, ale zanim takowe zostaną opracowane, przetestowane i wprowadzone do użytku, zajmie to kilka lat. Poniżej obecne prowadzone są prace nad następującymi akumulatorami. Osoby zainteresowane bardziej szczegółowymi informacjami na temat poniższych baterii, mogą sobie o nich poczytać – podlinkowałem każdy z typów baterii – wystarczy kliknąć.

  1. baterie metalowo-powietrzne
  2. baterie magnezowe
  3. baterie tytaniowo-niobowe
  4. baterie szklane
  5. baterie krzemowe
  6. baterie sodowe
  7. baterie wykonane z superkondensatorów
  8. baterie cynkowo-jonowe z elektrolitem żelowym
  9. baterie grafenowe

ad. 9 – Podczas szybkiego ładowania baterii litowo-jonowych musza one być chłodzone aby się nie przegrzały. W tym celu podczas ładowania mocną ładowarką np. 130 -150 kW włącza się w aucie klimatyzacja i nadmiar ciepła z baterii jest wyrzucany przez klimę. Niestety chcąc lądować bezpiecznie baterie większym prądem niż 150 kW i tym samym szybciej, pojawia się problem z odpowiednim schładzaniem baterii, gdyż chłodzenie poprzez klimatyzację samochodową nie daje rady. Rozwiązaniem było by opracowanie nowej generacji baterii, o których mowa powyżej.

PODSUMOWANIE:

Osobiście nie jestem przeciwnikiem aut elektrycznych, jednak aby takowe pojazdy miały sens potrzeba rozwiązać kilka problemów o jakich wspomniałem w wadach aut na prąd. Dlatego jestem zwolennikiem ograniczania użytkowania aut spalinowych i przesiadania się na rowery elektryczne co będzie także z korzyścią dla naszego zdrowia – albo łączenie ebików z autami – bo wiadomo, że auta w wielu przypadkach ebik nie zastąpi. Polecam mój artykuł o ebikach dla zainteresowanych.

A co Wy sadzicie o autach na prąd? Zapraszam do dyskusji.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 + six =

Przejdź do paska narzędzi